• Ewa Okrasa - Siniarska

Lody z gór

Zaktualizowano: 8 lut




Lody, ok 5000 lat


Kraj pochodzenia: Chiny


Na zapleczu cukierni mojego dziadka stała maszyna, którą zawsze uważałam za tę najbardziej magiczną. Miała wielką misę i mieszadło ze stali. Kiedy robiło się ciepło nadchodził czas jej pracy. Była to maszyna do robienia lodów.

Mieszała wszystkie składniki do stworzenia pysznej śmietankowej bazy, która następnie była dzielona i wzbogacana o smaki. Moim ulubionym smakiem był ten podstawowy, kremowa wanilia, która sprawiała, że od późnej wiosny aż do jesieni życie wydawało się pysznie słodkie.

Przy oknie ustawiona była lada z trzema otworami, w których umieszczano metalowe pojemniki, a każdy z nich krył swój własny smak lodów, wspomniane moje ulubione waniliowe, czekoladowe i truskawkowe.

Lody sprzedawane były w jasnych chrupiących wafelkach.

Jako mała dziewczynka jeszcze nie wiedziałam, że historia tego deseru zaczęła się aż 5 tysięcy lat temu.

Za lasami, w wysokich górach, ludność Chin dokonała odkrycia, które zmieniło bieg słodkiej historii. Wpadli oni na pomysł, aby śnieg, którym pokryte były góry zbierać do mis i dolewać do nich sok owocowy. W ten sposób stworzyli prototyp sorbetu.

W ten sam sposób sorbety przygotowywano dla wojowników w Starożytnej Grecji i Rzymie. Był to wtedy rarytas tylko dla wybranych, ponieważ jedynie najmożniejsza część ludności mogła sobie pozwolić na sprowadzanie czystego lodu z gór.

Według opracowań za dalszą drogę i rozwój przemysłu lodziarskiego odpowiedzialny jest Marco Polo, który w XVIII wieku przywiózł pomysł na ten deser z Chin do Wenecji. Włosi szybko podjęli prace i, co ciekawe, wcale nie cukiernicy, ale naukowcy dokonali przełomu. Zaczęto tworzyć lody śmietankowe.

Nie był to jednak przysmak dostępny dla wszystkich, ten luksusowy i drogi wtedy deser głównie trafiał na stoły królów.

Dzięki Katarzynie Medycejskiej dotarł do Francji, gdzie w XVII wieku otwarto Cafe Procope, pierwszą lodziarnię z prawdziwego zdarzenia i lody, bardziej zbliżone do tych współczesnych, dostępne były już dla każdego.

Lodziarnię prowadził Sycylijczyk Francesco Procopio de’Coltelli, a gośćmi była sama elita, między innymi słynąca z miłości do słodyczy Maria Antonina czy Napoleon.

Do Polski lody trafiły za panowania Augusta III i był podawany głównie na królewskim dworze.

Masową produkcją zajęli się Amerykanie, którzy w 1843 roku wynaleźli maszynkę do lodów. W tym samym wieku skonstruowano też pierwsze chłodziarki, co ułatwiło ich przechowywanie.

Początkowo lody były podawane jedynie w pucharkach, lody w wafelku zostały opatentowane dopiero na początku XX wieku, natomiast lody na patyku zrodziły się zupełnym przypadkiem – na mrozie pozostawiono szklankę z oranżadą i mieszadełkiem w środku. Ten sposób jedzenia opatentował Amerykanin Harry Burt w 1924 r.


Kto ma ochotę na domowe lody?


Domowe, najprostsze na świecie lody

Oto i one! domowe lody, do zrobienia których wykorzystałam to, co miałam w kuchni. Kawałek Brownie wkruszyłam do smaku czekoladowego, owoce do śmietankowego, a kajmak połączyłam z solonymi nerkowcami. Wyszły przepyszne!!!

Do zrobienia lodów potrzebne są dwa podstawowe składniki: 400 g śmietanki 30% i 400 ml mleka skondensowanego.

Muszą być bardzo dobrze schłodzone!


Śmietankę ubiłam mikserem tak, że powstała bita śmietana, a następnie powoli i po trochu dodawałam do niej mleko, cały czas miksując. Użyłam mleka słodzonego, bo lubię słodkie lody, ale można użyć mleka niesłodzonego i na etapie miksowania dodawać troszkę cukru pudru i cukru waniliowego, w zależności jak słodkie lody chcemy uzyskać. Miksowałam długo, aż krem się dobrze ubił, był puszysty. Podzieliłam na 3 części i kolejno dodałam:

- kakao, które wmiksowalam w masę, i wkruszyłam Brownie

- truskawki, maliny i borówki, które pokroilam na drobne kawałki

- łyżkę kajmaku wmiksowalam w trzecią część i dodałam pokruszone orzechy nerkowca


W plastikowych pojemniczkach wstawiłam do lodówki na całą noc

Są po prostu przepycha . Spróbujcie sami

14 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie